Sortowanie
Źródło opisu
Legimi
(82)
Katalog księgozbioru
(8)
Forma i typ
E-booki
(82)
Książki
(8)
Proza
(4)
Publikacje naukowe
(1)
Dostępność
dostępne
(9)
wypożyczone
(1)
Placówka
Wypożyczalnia dla Dorosłych i Młodzieży (ul. Akademicka 10)
(6)
Czytelnia i DZR - wypożyczalnia (ul. Akademicka 10)
(2)
Filia nr 3 (ul. Sportowa 28)
(2)
Autor
Shuty Sławomir
(4)
Szczerek Ziemowit
(3)
Gauger Soren
(2)
Hund Olga
(2)
Marecki Piotr
(2)
Michalczenia Jakub
(2)
Pilot Marian
(2)
Prus Maciej Piotr
(2)
Strachota Juliusz
(2)
Suszczyńska Natalka
(2)
Słowińska Jaga
(2)
"Sajgon" Sergiej Sergiejewicz
(1)
Albin Kamila
(1)
Alksnin Adrianna
(1)
Bełej Łeś
(1)
Bliźniak Jan
(1)
Brzozowski Wawrzyniec
(1)
Burton Robert
(1)
Chutnik Sylwia
(1)
Czub Marcin
(1)
Czupa Ołeksij
(1)
Czupryński Jakub
(1)
Czycz Stanisław
(1)
Dijk Lutz van
(1)
Dzban Jan
(1)
Dzido Marta
(1)
Gorecan Katja
(1)
Górniak Mateusz
(1)
Hochholczerová Nicol
(1)
Hrínová Barbora
(1)
Janczura Konrad
(1)
Jarman Derek
(1)
Jaskulski Paweł
(1)
Joseph Anthony
(1)
Joyce James
(1)
Junger Ernst
(1)
Jászberényi Sándor
(1)
Jóżwiak Wojciech
(1)
Jünger Ernst
(1)
Kaczanowski Adam
(1)
Kardaś Antonina
(1)
Kingsnorth Paul Kingsnorth Paul
(1)
Kozłowska Marta
(1)
Krzyżanowska Gaba
(1)
Kucbelová Katarína
(1)
Kujawa Dawid
(1)
Lungu Doina
(1)
Majling Daniel
(1)
Markus Peter Peter
(1)
Mazurek Anna
(1)
Muskała Monika
(1)
Mynarska Regina
(1)
Nasierowski Jerzy
(1)
Obrist Hans Ulrich
(1)
Okraska Magdalena
(1)
Olczyk Jacek
(1)
Orbitowski Łukasz
(1)
Orszulewski Dariusz
(1)
Perec Georges
(1)
Ray Jean
(1)
Reed Ishmael
(1)
Ronduda Łukasz (1976- )
(1)
SIKSA
(1)
Sakson Zenon
(1)
Schalansky Judith
(1)
Sitek Gabriela (1984- )
(1)
Skurzyński Jarek
(1)
Slim Iceberg
(1)
Sobiela Artur
(1)
Sudoł Anna
(1)
Szczerek Ziemowit (1978- )
(1)
Tabaczyński Michał
(1)
Tomasz Sikora
(1)
Topolski Maciej
(1)
Witkowski Michał
(1)
Wodiczko Kacper
(1)
Woś Rafał
(1)
Zieliński Robert
(1)
Łuczaj Profesor Łukasz
(1)
Rok wydania
2020 - 2024
(54)
2010 - 2019
(32)
2000 - 2009
(4)
Okres powstania dzieła
2001-
(5)
1901-2000
(1)
Kraj wydania
Polska
(90)
Język
polski
(90)
Przynależność kulturowa
Literatura polska
(4)
Literatura francuska
(1)
Temat
Autostop
(1)
Awangarda (kierunek artystyczno-literacki)
(1)
Chorzy na depresję
(1)
Ciekawość (postawa)
(1)
Depresja psychiczna
(1)
Film artystyczny
(1)
Film eksperymentalny
(1)
Kobieta
(1)
Krakowski Szpital Neuropsychiatryczny im. Józefa Babińskiego
(1)
Kraków (woj. małopolskie)
(1)
Literatura polska
(1)
Pamiętniki polskie
(1)
Pisarze polscy
(1)
Podróże
(1)
Powieść obyczajowa francuska
(1)
Rozczarowanie
(1)
Szpitale psychiatryczne
(1)
Sztuka kobiet
(1)
Sztuka nowych mediów
(1)
Turystyka
(1)
Temat: czas
1901-2000
(1)
2001-
(1)
Temat: miejsce
Kobierzyn (Kraków ; część miasta)
(1)
Kresy wschodnie Rzeczypospolitej
(1)
Ukraina
(1)
Gatunek
Powieść
(3)
Powieść obyczajowa
(2)
Opracowanie
(1)
Praca zbiorowa
(1)
Dziedzina i ujęcie
Historia
(1)
Kultura i sztuka
(1)
90 wyników Filtruj
E-book
W koszyku
Forma i typ

Dużo seksu, mało stosunków.
Rzecz dzieje się w Polsce i Anglii – tu i teraz. Bohater wyznaje zasadę, że miłość to więzienie, a poszukiwanie tego jedynego to bzdury natchnione duchem ideologii monogamicznego życia. Poznacie go jak dzieli się sobą nawet jeśli nie ma na to ochoty. Jednocześnie ugania się za zwyczajnym szczęściem i wolnością, bo myśli, że to najważniejsze w życiu. Polubicie go, chociaż czasem będziecie mieli ochotę go odlubić.

Książka Skurzyńskiego opowiada historię spoza dominującego, heteronormatywnego świata, co sprawia, że jest w Polsce opowieścią bardzo potrzebną.
Maria Reimann

Tacy są właśnie Normalni Ludzie LGBT+ z Polski. Nawet jeśli piękni i młodzi, to rzadko znani i bogaci. Bardziej prywatni niż publicznie jawni. Dyskretni, mili, kulturalni, choć niekoniecznie chcący tradycyjnych stałych związków. Romansują i rozchodzą się, proza. Tworzą własne konstelacje i fascynujące rozwiązki, otwierając się na inne opcje niż przyzwyczajenie i rutyna. Poddają się uczuciom i kochają po swojemu, ale jak wszyscy dzisiaj – miewają też swoje jazdy i schizy, spor(n)e problemy i dylematy. No i często tkwią już zbyt długo w tym dziwnym kraju, gdzie życie daje w dupę, jak nikt nie lubi. I ja, i ty, i wy macie swoje miejsca w tej zagayonej niebajce.
Tomasz Charnas, Queer.pl

Ta pozycja jest dostępna przez Internet. Rozwiń informację, by zobaczyć szczegóły.
Dostęp do treści elektronicznej wymaga posiadania kodu dostępu, który można odebrać w bibliotece.
E-book
W koszyku
Alfons / Iceberg Slim. - [miejsce nieznane] : Ha!art : Legimi, 2024.
Forma i typ

[O KSIĄŻCE]

Iceberg Slim został alfonsem w wieku 18 lat i uprawiał ten proceder do 42 roku życia. W książce podano, że w trakcie swojej kariery pracowało dla niego ponad 400 kobiet, zarówno czarnych, jak i białych. Autobiograficzna powieść Iceberga Slima wstrząsnęła literackim światem, kiedy została opublikowana w 1967 roku. To książka przełomowa ze względu na autentyczny i często brutalny opis handlu usługami seksualnymi, a także obrazy z życia getta. Sprzedany w milionach egzemplarzy „Alfons” stał się istotną lekturą pokoleń pisarzy, artystów i filmowców oraz ponadczasowym dziełem literatury amerykańskiej.

„Nie pisał z perspektywy byłego mieszkańca czarnych dzielnic, któremu udało się wyjść na prostą, lecz z perspektywy insajdera. Mówił o problemach, z którymi mierzyli się teraz, bądź w przeszłości jego czytelnicy, lub ich rodzice. Czarni literaci – ci, którym udało się przebić – zaczynają używać innego języka i młodzi nie identyfikują się do końca z ich przekazem. Iceberg Slim nie tylko pisał z perspektywy ulicy, ale pozostał wierny tej ulicy.” Ice T

Iceberg Slim (1918-1992) - amerykański alfons, który został pisarzem. Autor m.in. Mama Black Widow i Trick Baby. Jego powieści doczekały się ekranizacji.

[FRAGMENT]

Po powrocie do Milwaukee, do mamy i na ulicę, zacząłem obsesyjnie myśleć, jak zostać alfonsem. W więzieniu śniłem o tym po nocach.

Były to zwykle krótkie scenki nasączone przemocą. Czułem się w nich fantastycznie. Byłem wielki i wszechmocny jak Bóg Wszechmogący. Chodziłem odziany w świetliste szaty, a pod spodem miałem jedwabną bieliznę, która, mieniąc się kolorami tęczy, pieściła moje ciało.

Zakładałem garnitur z naszywanymi złotą nicią klejnotami, a do tego olśniewająco srebrne buty o noskach ostrych jak sztylety. Piękne dziwki o rozmodlonych spojrzeniach biły przede mną pokłony.

W sennej malignie majaczyły potężne pale wzbudzające paniczny lęk suk o wypacykowanych twarzach. Łkając, błagały mnie, żebym oszczędził im nabicia na stalowe groty słupów.

Śmiałem się do rozpuku. Czerwień tryskała z tyłków dziwek, kiedy – pękając ze śmiechu – nadziewałem ich cipki na pal. Suki trzepotały się jak zarzynane kurczęta, a potem, przerżnięte na pół, tonęły w morzu krwi.

Kiedy budziłem się, serce wywoływało wstrząsy sejsmiczne w mojej piersi. Rozgrzana lawa dzikiej żądzy kleiła się do moich drżących ud.

Ta pozycja jest dostępna przez Internet. Rozwiń informację, by zobaczyć szczegóły.
Dostęp do treści elektronicznej wymaga posiadania kodu dostępu, który można odebrać w bibliotece.
E-book
W koszyku
Czarnolas / Jaga Słowińska. - [miejsce nieznane] : Ha!art : Legimi, 2021.
Forma i typ

Miejscem wydarzeń tej baśni dla dorosłych jest zwykła, nienazwana polska wieś. Życie tam przypomina drzemkę przeplataną codziennością. Jest leniwe, spokojne, ziewające. W życie to wkrada się chichot śmierci, który zabiera głównemu bohaterowi, małemu chłopcu, rodziców, ukochanego psa a na samym końcu Wuja. Wszystkie te straty, skłaniają chłopa do podjęcia decyzji by spróbować przywrócić to, co odeszło, odwrócić nieodwracalne. Postanawia więc ukryć się w trumnie swojego Wuja i razem z nim zamieszać gdzieś na styku światów. I nauczyć się "sztuki tracenia", mimo że ona tak bardzo boli.

Jaga Słowińska - absolwentka ASP we Wrocławiu, ilustruje książki.

OPINIE O KSIĄŻCE

Autorka i zarazem znakomita graficzka za pomocą prostych fraz potrafi nadać przedstawionemu światu poetycki i metafizyczny wymiar. Umie opowiadać o kwestiach fundamentalnych i nieuchwytnych zarazem tak jakby pojęła jakąś tajemnicę istnienia i to nie tylko dla siebie samej. A ja jej wierzę. Czarnolas to też historia o miłości i śmiechu, zapomnieniu i pamięci i potrzebie współbycia tak silnej, że ograniczenia nie stanowi fizyczny czas i przestrzeń. Słowińska ze spokojem wprowadza nas w świat niewyjaśnionych tragedii, pełny niespodziewanych chichotów losu. A my patrzymy na te malarskie obrazy literackie jak zaczarowani i oniemiali skalą talentu narracyjnego, hipnotyzującą powolnością akcji i pięknem lapidarnego, autorskiego języka.

Tymoteusz Milas

Liryczna opowieść pełna magii, księżyca i lasu.

Łukasz Łuczaj


Momentami miałam wrażenie, że śnię.

Kamila Kapłoniak, Czytająca Mewa

Czarnolas zabiera na pogranicze życia i śmierci. Zmusza do wyjścia ze strefy komfortu i daje przestrzeń na własną interpretację doświadczenia straty, bo czy istnieje coś bardziej nieodwracalnego i nieoczywistego w swej oczywistości niż śmierć?

Klaudia Michalik, Potęga Książki

Motyw cierpienia po stracie stał się dla Jagi Słowińskiej podstawą do stworzenia niezapomnianej baśniowej przygody. To inteligentna i poruszająca wyprawa, która zachwyca swoją niewymuszoną formą. "Czarnolas" można nazwać baśnią dla dorosłych, choć ja myślę, że może być też baśnią łączącą różne pokolenia czytelników.

Mateusz Miedziński, Mój Kajecik

Ta pozycja jest dostępna przez Internet. Rozwiń informację, by zobaczyć szczegóły.
Dostęp do treści elektronicznej wymaga posiadania kodu dostępu, który można odebrać w bibliotece.
E-book
W koszyku
Siostro / Jaga Słowińska. - [miejsce nieznane] : Ha!art : Legimi, 2024.
Forma i typ

[BIO]

Jaga Słowińska - zadebiutowała powieścią Czarnolas (Ha!art, 2021), nominowaną do Nagrody Conrada. Absolwentka Akademii Sztuk Pięknych, ilustratorka, mieszka i pracuje we Wrocławiu.

To też historia o miłości: o chłopaku, co patrzy na wszystko z dystansu, i o dziewczynie, która drży przejęta, a w końcu przepada w jego ramionach; i o tym, co dalej. To też historia o kobiecym i o męskim, i jak się jedno z drugim splata, ale czasem musi się też rozpleść. To też historia o tym, że są dobro i zło, że są przemoc i troska, i że czasem trudno je rozróżnić. To też historia o długiej historii jednego gatunku, któremu chyba lepiej było wędrować wśród drzew niż ścinać je, żeby „myśleć porządkiem grządek”. Jeśli te wszystkie możliwości mieszczą się w tej malutkiej książce, to tylko dlatego, że Jaga Słowińska pisze tak gęsto i puszcza swoją wyobraźnię tak wolno, jak mało kto. Da się czytać jej baśń jak wielką powieść, za każdym razem całkiem inaczej. Da się ją też czytać zamiast wielkich powieści, a w ocalonym czasie wybrać się do lasu. Może spotka się tam Zuszkę, a hej?

Maciej Jakubowiak

"Siostro" Jagi Słowińskiej to psychodelizująco-romantyzująca proza poetycka; współczesna ballada; mroczna opowieść o wielkich zbrodniach codziennego życia. To zanurzona w rodzimym imaginarium, czerpiąca z melodii języka, folkowa piosenka postleśmianowska. Jednocześnie jest to również uniwersalna przypowieść o przemocy i pożądaniu, samotności i wspólnocie, zemście i oczyszczeniu, traceniu i ponownym odzyskiwaniu siebie.

W swojej drugiej książce autorka szlifuje swój własny i osobny, bardzo ciekawy stylistyczny idiom. Słowińska umie w formy i kształty archetypiczne, odsłaniające niewidoczne struktury i warstwy świata oraz rządzące nim prawa. Bardzo to przenikliwe, a jednocześnie hipnotyzujące i uwodzicielskie!

Wielki props za dziejową literacką sprawiedliwość - wywiezienie chłopa na taczce!

Natalia Królikowska

Ta pozycja jest dostępna przez Internet. Rozwiń informację, by zobaczyć szczegóły.
Dostęp do treści elektronicznej wymaga posiadania kodu dostępu, który można odebrać w bibliotece.
E-book
W koszyku
Forma i typ

Relaks jak chuj. Więcej niż relaks. Wielki, kurwa, relaks. Sztuka relaksu. Relaks większy niż życie. Relaks ci się należy. Relaks nie jest taki drogi. Relaks pod kontrolą lekarską. Relaks DIY. Tak dawno nie miałeś relaksujących wakacji. Zapracowałeś sobie na relaks. Relaksuj się jak gwiazda. Trochę masz sraczkę, to masz tu, proszę, relaks. Zastąp niechciane nudne życie głębokim relaksem. Relaks taki, którego zaznałaś w tej wczesnej fazie życia, kiedy wszystko było zdziwieniem, ciekawością, a czas nie płynął. Relaks, którego już nawet nie pamiętasz.

Śmieszny ten relaks, jest taki amerykański.

Opinie o pierwszym wydaniu

Główny bohater powieści pod wpływem kilku tabletek Xanaxu budzi się na ławce w parku, spóźniony dwie godziny na swój własny ślub. - Fragile

Strachota zdaje relację z uzależnienia znacznie mniej efektownego, a przez to: dużo bardziej niebezpiecznego. - Wirtualna Polska

Lekarze są przedstawieni raz jako grający z klientem dilerzy, innym razem jako nieświadomi patologicznego procederu ludzie, których trzeba instruować przy wypisywaniu recept. - Polityka

Narkomania w tym ujęciu nie łączy się z nizinami społecznymi. Uzależniony od Xanaxu bohater to wrażliwy, wykształcony mieszkaniec Warszawy. - Popmoderna

A bohater Strachoty jest okropny, ma się ochotę co najwyżej sprzedać mu kopa i jednocześnie błagać: „No nie wydawaj już tych pieniążków na lekarzy i Xanax, to wszystko strasznie drogie, oj przestań, oj prekariat nie może na to patrzeć”. - Kurzojady


Ta pozycja jest dostępna przez Internet. Rozwiń informację, by zobaczyć szczegóły.
Dostęp do treści elektronicznej wymaga posiadania kodu dostępu, który można odebrać w bibliotece.
E-book
W koszyku
Forma i typ

Jeśli pół życia się zmyśliło, a resztę przegapiło, to można zawrócić do ostatniego wyraźnego obrazu w pamięci i od niego zacząć jeszcze raz. Nawet jeśli tym obrazem jest Związek Radziecki.

Po wyjściu ze szpitala psychiatrycznego trafiłem na przewodnik po ZSRR, który namiętnie kartkowałem w dzieciństwie. I znów: Baku. Samarkanda. Frunze. Duszanbe. Leninabad. Kaukaskie Mineralne Wody. Ałma Ata. Obóz pionierów Artek na Krymie. Nazwy, mapy i zdjęcia wciąż działały, więc zamiast trenować codzienność, wybrałem się na skrzyżowanie pamięci i fantazji.

To książka o wycieczkach - niby śladami starego przewodnika po ZSRR, ale tak naprawdę w poszukiwaniu tego samego uczucia, które daje przebywanie w obecności budynku typu Lipsk. Napisana do tego tak bezpretensjonalnie i uczciwie, jak tylko Juliusz Strachota umie. Olga Drenda

Trzeba mieć wyobraźnię, żeby za cel pornostalgicznych peregrynacji postawić sobie zaliczenie wszystkich obrazków z przewodnika po nieistniejącym Związku Radzieckim. Ach, pięknie wypodróżował Strachota ten Sojuz, do ostatniego Lenina. Zbigniew Rokita

Ta pozycja jest dostępna przez Internet. Rozwiń informację, by zobaczyć szczegóły.
Dostęp do treści elektronicznej wymaga posiadania kodu dostępu, który można odebrać w bibliotece.
E-book
W koszyku
Projekt / Anna Sudoł. - [miejsce nieznane] : Ha!art : Legimi, 2020.
Autor
Forma i typ

Tu musisz być kimś, żeby nie być nikim. W centrum świata znajduje się Instytucja - miejsce, które decyduje o karierze, czyli życiu. Żeby wejść do wielkiej gry trzeba mieć co najmniej aparycję i determinację, dobrze jest też znać parę najważniejszych osób w mieście. Najlepsi spośród aspirujących mają również potencjał, dzięki któremu długo mogą utrzymać status dobrze zapowiadających się, a nawet coś zarobić. Większość bezpowrotnie wypada z tej gry natychmiast po trzydziestce i zostaje odcięta od szansy realizacji kolejnych projektów. Każdy, z lepszym lub gorszym skutkiem, stara się po prostu przetrwać, a jeden z nich - znaleźć jeszcze w tym sens.

W świecie, którego sensem jest gonitwa za realizacją wymarzonych projektów, człowiek nie cofnie się przed niczym: kłamstwem, manipulacją, szantażem a także przed świadomym wplątaniem się w skomplikowaną sieć intryg. Wielka kariera zdaje się być przecież na wyciągnięcie ręki: jeszcze tylko jedna rozmowa, jedno zaaranżowane spotkanie, jeden zaakceptowany wniosek...Pojawia się pytanie: jaki jest cel tych zabiegów? Gdzie w tym wszystkim sens? Portret własny hermetycznego środowiska, chyba każdego. Napisany szyderczo i ku przestrodze.

Janek Owczarek

***

Wyrazisty, nowatorski głos. Ożywczy eksces na polu literackim spłaszczonym przez walec oczywistych powieści.

Łukasz Zawada

***
Czy nie można żyć normalnie? Bez żadnych osiągnięć?
Aleksandra Małecka

Anna Sudoł - urodzona w 1990 roku, mieszka w Warszawie. W 2015 roku opublikowała w odcinkach na łamach ,,Magazynu Szum" kryminał artystyczny Jak sztuka krytyczna zniszczyła mi życie. Prowadzi rubrykę modową Krytycznie ze stylem w ,,Magazynie Łałok".

Seria prozatorska pod redakcją Piotra Mareckiego

Redakcja Marta Syrwid

Okładka: Bolesław Chromry

Ta pozycja jest dostępna przez Internet. Rozwiń informację, by zobaczyć szczegóły.
Dostęp do treści elektronicznej wymaga posiadania kodu dostępu, który można odebrać w bibliotece.
E-book
W koszyku
Forma i typ

[O KSIĄŻCE]

Leksykon współczesności: A jak AGATA, B jak BOCZNIAK, C jak CHIPSY, D jak DOMINIKA, E jak EMOJI (z paznokciem), F jak FAKTURY, G jak GASLIGHTING, H jak HANNA, […] Z jak ZAŁOGOWE LOTY KOSMICZNE. Świat w opałach, przed którym na zmianę trzeba się chować i go ratować, a na domiar złego jeszcze rodzina – przeszła, obecna, przyszła – i te arcymistrzowskie problemy, które tylko ona potrafi zgotować. Osiem opowiadań, niektóre z nich kończą się happy endem.

[FRAGMENT]

Co dzień przeprowadzana jest ta sama rozmowa, to rytuał, którego nikt nigdy nie ma dość.

– Co słychać? – pyta matka.

– Wszystko dobrze – mówi Dziecko 1.

– A w szkole?

– Też dobrze – mówi Dziecko 2.

– A poza tym?

– Dobrze.

Tu wyczerpują się wspólne tematy i można przeżuwać w ciszy, myśląc o swoich sprawach lub po prostu skupiając się na bieżącym placku. Matka czasem sobie wtedy myśli, że nie ma pojęcia, co by odpowiedziała, gdyby któregoś razu ktoś ją zapytał o to, co u niej.

[Blurby]

Nie mam kompetencji, by wiedzieć, jak wygląda życie młodych kobiet w Polsce, a zwłaszcza w wersji surrealistycznej, ale jestem bardzo tego ciekaw – może dlatego książka Natalki Suszczyńskiej weszła mi jak złoto. A może dlatego, że jest świetnie, komunikatywnie napisana, z ogromną empatią względem swoich bohaterów – to jakby przyszła do Ciebie przyjaciółka i zaczęła opowiadać bajki. Takie z wartką narracją osadzoną mocno w kontekście, który obie/oboje znacie: w przesądach, absurdach i nieporozumieniach, które każdy wynosi i z rodzinnego domu, i z codziennych akcji. Ta pisarka umie wydobyć nawet z kompletnego banału magię - bardzo polecam, zjedzcie te chipsy. Wzruszycie się trochę i ubawicie setnie.

Legendarny Afrojax

Natalka Suszczyńska jest jak ten sąsiad, co gada, że ma pod łóżkiem dziwne robaki, które mnożą się i kłębią, a kiedy przychodzisz je obejrzeć, to oczywiście żadnych nie ma. Ale ty, mimo to, postanawiasz u niego zostać, bo sąsiad gada i gada rzeczy coraz dziwniejsze i coraz bardziej wciągające. Mówi o matkach pływających w studniach, o namiętności i fakturach, i o duchach w podlaskiej piwnicy – i mówi tak długo, aż dociera do ciebie, że po tym wszystkim nie masz do czego wracać. Więc kiedy on donosi chipsy, te dla gości, nie przestając mówić o diamentowych świniach, ty już wiesz, że będziesz modlić się do najpotężniejszego z białostockich popów, żeby móc z tym sąsiadem zamieszkać już na zawsze, żeby ta książka nigdy się nie skończyła.

Olga Hund

Natalka Suszczyńska - autorka opowiadań, książki "Dropie" (2019), która była nominowana do Nagrody Gombrowicza, i zina "Sny i Pokemony" (2021).

Matronaty:

Stoner Polski, Girls and Queers to the Front

Ta pozycja jest dostępna przez Internet. Rozwiń informację, by zobaczyć szczegóły.
Dostęp do treści elektronicznej wymaga posiadania kodu dostępu, który można odebrać w bibliotece.
E-book
W koszyku
Dropie / Natalka Suszczyńska. - [miejsce nieznane] : Ha!art : Legimi, 2019.
Forma i typ

W Polsce, w której wysokie czynsze, niskopłatna posada w bankomacie, gadające ptaki, uchodźcy z krajów Beneluksu oraz psy upijające się w tawernach są na porządku dziennym, dziewczyna o refleksyjnej naturze mierzy się z wejściem w dorosłość. Czy wyjdzie z tego cało? Czy chomik-jasnowidz poda jej pomocną łapkę? I kto w rzeczywistości czyta wasze CV oraz czy czasem warto trochę nazmyślać?

***

„Dropie” to opowieść o prekariacie – klasie społecznej spod znaku ciągłej niepewności jutra. Panteon bohaterów to ludzie z szafy, z antresoli, ze śmietnika i z psiej budy. Jedni zamieszkują kioski, inni koczują w piwnicach, lasach i rowach. Wypełniają sobą każdą dostępną przestrzeń. Pracują w bankomatach, sprzedają zepsute zapiekanki albo tworzą posthipisowaskie komuny, w których panują bardziej faszystowskie zasady, niż w państwie totalitarnym. Z jednej strony autorka korzysta z gatunku science fiction, z drugiej – ewidentnie tworzy mitologię o pokoleniu umów śmieciowych. To, co na samym początku wydaje się przypominać literacki mockument nagle zaczyna brzmieć bardzo znajomo.

Joanna Ostrowska

OPOWIADANIA NATALKI SĄ FANTASTYCZNE W KAŻDYM TEGO SŁOWA ZNACZENIU.

Adam Wiedemann

Natalka Suszczyńska – urodzona w 1988 roku w Białymstoku, mieszka w Warszawie. Publikowała opowiadania m. in. w „Ricie Baum”, „Wakacie”, „Elewatorze”, „Helikopterze”, „Fabulariach” i zinie „Girls to the Front".

Partner wydania: Kraków Miasto Literatury UNESCO

Ta pozycja jest dostępna przez Internet. Rozwiń informację, by zobaczyć szczegóły.
Dostęp do treści elektronicznej wymaga posiadania kodu dostępu, który można odebrać w bibliotece.
E-book
W koszyku
Forma i typ

"stężenie „lokalnego hardkoru” przekracza u Szczerka dopuszczalne normy. To nieprzypadkowa strategia"

Maciej Robert, "Polityka"

Pasjonująca książka, od której trudno się oderwać, wciąga nie tylko bliską polskiej duszy – lwowskim resentymentom – tematyką, ale i oryginalnym językiem, który w zadziwiającym przemieszaniu najczystszej liryki z trzymającą się ziemi, jędrną dosadnością.

Janusz R. Kowalczyk, Culture.pl

„Już sam tytuł sugerował, że to jest, jak to mówią Anglosasi, "a must-read": jeśli coś nazywa się Przyjdzie Mordor i nas zje, czyli tajna historia Słowian, to o czym by to nie było, warte jest czytelniczego ryzyka”.

Tomasz Pindel, Onet.pl

Autor wyraźnie bawi się tymi momentami, w których rzeczywistość płata figla, i wcale nie kwapi się, by uczynić zadość tym oczekiwaniom.

Paweł Pijanowski, Popmoderna.pl

[O KSIĄŻCE]

Przyjdzie Mordor i nas zje Ziemowita Szczerka to opowieść o polskich „plecakowcach” wyjeżdżających na Wschód w poszukiwaniu „hardkoru” i przygody. Głównym celem ich wędrówek jest Ukraina, którą przemierzają pociągami, rozklekotanymi autobusami i marszrutkami, magazynując historie, które sprzedają następnie – po odpowiednim „podrasowaniu” – żądnym podobnych treści rodakom.

Przyjdzie Mordor i nas zje jest narracją o odrzuceniu i fascynacji, o potrzebie ekstensyfikacji w osobie Innego tego, czego próbujemy nie zauważać u nas samych. Przedstawia jednocześnie Ukrainę jako przestrzeń wypartego w – świadomie prozachodniej – mentalności Polaków.

Przy tym wszystkim jednak, utwór da się rozpatrywać także jako apologia polskiej ruchliwości i ciekawości świata, którą we współczesnej Europie Środkowowschodniej uznać można za coś wyjątkowego.

Ziemowit Szczerek (ur. 1978) – dziennikarz i prozaik. Współpracuje z „Polityką”, „Gazetą Wyborczą”, „Krytyką Polityczną” i „Nową Europą Wschodnią”. Autor książek Siódemka, Przyjdzie Mordor i nas zje, czyli tajna historia Słowian, Rzeczpospolita zwycięska. Alternatywna historia Polski, Tatuaż z tryzubem, Międzymorze. Podróże przez prawdziwą i wyobrażoną Europę Środkową, Siwy dym albo pięć cywilizowanych plemion, Via Carpatia. Podróże po Węgrzech i Basenie Karpackim, Cham z kulą w głowie, Kolejna alternatywna historia Polski, Wymyślone miasto Lwów. Jest także współautorem zbioru opowiadań Paczka radomskich. Laureat Paszportu „Polityki”, nominowany do Nagrody MediaTory i Nagrody im. Beaty Pawlak oraz dwukrotnie do Nagrody Literackiej Nike i Nagrody Literackiej Europy Środkowej „Angelus”.

Od Autora

Na Ukrainie wiele się zmieniło. Również to, że nie mówi się na Ukrainie, tylko w Ukrainie, choć imho obie formy są ok. Ale jeśli komuś zależy, mogę mówić „w”.

W Polsce też się wiele zmieniło. Również – na szczęście – podejście do Ukraińców i spraw ukraińskich.

Jest wzmożenie, więc tak: zmienia się. Pewnie za jakiś czas fala opadnie, bo takie falowanie i spadanie to stała socjologiczna, ale przypływ przyniesie też sporo treści, która w nas już zostanie.

„Mordor” każdy ma swój. Bo to, co się nie zmieniło, to ten głupi mechanizm szukania gorszości dalej, za miedzą. Owszem, zmieniają się miedze, ale mechanizm pozostał. Co więcej – stał się bardziej rozbudowany i kąsa.

Ta pozycja jest dostępna przez Internet. Rozwiń informację, by zobaczyć szczegóły.
Dostęp do treści elektronicznej wymaga posiadania kodu dostępu, który można odebrać w bibliotece.
E-book
W koszyku
Forma i typ

Przyjdzie Mordor i nas zje Ziemowita Szczerka to opowieść o polskich „plecakowcach” wyjeżdżających na Wschód w poszukiwaniu „hardkoru” i przygody. Głównym celem ich wędrówek jest Ukraina, którą przemierzają pociągami, rozklekotanymi autobusami i marszrutkami, magazynując historie, które sprzedają następnie – po odpowiednim „podrasowaniu” – żądnym podobnych treści rodakom.

Przyjdzie Mordor i nas zje jest narracją o odrzuceniu i fascynacji, o potrzebie ekstensyfikacji w osobie Innego tego, czego próbujemy nie zauważać u nas samych. Przedstawia jednocześnie Ukrainę jako przestrzeń wypartego w – świadomie prozachodniej – mentalności Polaków.

Przy tym wszystkim jednak, utwór da się rozpatrywać także jako apologia polskiej ruchliwości i ciekawości świata, którą we współczesnej Europie Środkowo-Wschodniej uznać można za coś wyjątkowego.

• • •

Wybrane opinie:

„Ta proza wchodzi tak łatwo, jak kultowy wśród polskich plecakowców ukraiński balsam Wigor – który w rzeczywistości jest środkiem na potencję – rozrobiony kwasem chlebowym z przerdzewiałej cysterny. Swoboda, prostota, lekkość, rytm zdań pędzących na łeb, na szyję, wulgaryzmy przyjemne jak pieszczota.”

Michał Szymański, „Dwutygodnik”

„Tymczasem literackie zjawisko, jakim jest debiutancka książka Ziemowita Szczerka (...), nadeszło od strony reportażu. Co miesiąc ukazuje się kilka znakomitych pozycji z tego nurtu, ale większość pozycji na półkach księgarskich to rzeczy epigońskie, nudne, a czasem wręcz grafomańskie. Rzadko która nowość olśniewa formą i pomysłem tak jak Przyjdzie Mordor... (...) Świetny debiut.”

Marcin Kube, „Przekrój”

Przyjdzie Mordor i nas zje to książka na poły formacyjna, być może pierwsza polska powieść postkolonialna, której pojawienie się w rodzimej literaturze przewidywała sześć lat temu prof. Maria Janion. Nie czytałem jeszcze tak sprawnej dekonstrukcji polskich mitów pisanej z pozycji kolonisty – korespondenta z >>europejskiej<< Polski, papugi narodów już wystrojonej w piórka (po)nowoczesności.”

Jakub Wydrzyński, kulturaenter.pl

Ta pozycja jest dostępna przez Internet. Rozwiń informację, by zobaczyć szczegóły.
Dostęp do treści elektronicznej wymaga posiadania kodu dostępu, który można odebrać w bibliotece.
E-book
W koszyku
Siódemka / Ziemowit Szczerek. - [miejsce nieznane] : Ha!art : Legimi, 2015.
Forma i typ

Ziemowit Szczerek powraca!

Znów w drodze. Dziennikarz przemierza mizerny, rozpadający się „krajobraz kulturowy”, jednak tym razem zdobywca Paszportu „Polityki” nie pisze o Ukrainie, a o Polsce – choć tak naprawdę pisze o niej zawsze. W Siódemce poddaje wiwisekcji „Polskę najpolstszą”, samo jej serce, gdzie biją źródła wszystkich jej bolączek i frustracji, matecznik polskiego marazmu, bylejakości i magmy, rdzeń pełen szyldozy i płotów odlanych z betonu, gdzie winy za chaos i syf nie można zrzucić na nikogo prócz nas samych. Opisuje Polskę leżącą przy drodze krajowej numer 7.

Jak opisać tę niezwykłą krainę? Pytanie trudne. Niewielu dotychczas próbowało. Siódemka tylko pozornie kpi z prowincji, prowincji leżącej w centrum naszego kraju. To dużo więcej niż żarty napędzane poszerzającymi świadomość wiedźmińskimi eliksirami (tak, tak – nie mogło zabraknąć także wiedźmina). To brutalna, szczera do bólu próba opisu tego, co swojskie, a zarazem bardzo tajemnicze i dotąd niezbadane. Siódemka stanowi podróż przez polskie jądro ciemności, przez kompleksy i fantazje narodowe, przez wieki historii – wędrówkę pełną groteski i przegięcia, napędzaną alkoholem i narkotykami (to wciąż #gonzo!), ale to przecież jedyny sposób na opisanie bezforemnej polskiej formy.

• • •

Fragment

Szedłeś przez wieś, przez polską wieś, popękany asfalt wyglądał, jakby był tu od zawsze, od stworzenia świata, wyglądał jak dywan rozłożony na tradycyjnym polskim błocie. Szedłeś przez jakąś wieś niedaleko Siódemki, za plecami, jeśli się odwróciłeś, widziałeś jeszcze łunę z twojej płonącej i martwej już vectry, vectry, którą, pajacu, zabiłeś, zabiłeś swój wierny samochód, zabiłeś go przez swoją głupotę, a wszystkie reklamy społeczne mówią: „Piłeś? Nie jedź”, a ty nie tylko, durniu, piłeś, choć w sumie wyszło to wszystko jakimś dziwnym przypadkiem, ale i ćpałeś jakieś chuj wie, co, wiedźmińskie eliksiry, to jakiś, kurwa, żart, minęła ledwie godzina od twojego wyjazdu z Krakowa, a ty już jesteś pijany, naćpany, po wypadku, spaliłeś swój samochód i prawdopodobnie ściga cię chłopskie narodowe ruszenie, gratulacje.

• • •

Ziemowit Szczerek – dziennikarz, współpracuje z „Polityką”, „Ha!artem” i „Nową Europą Wschodnią”, autor książek pt. Przyjdzie Mordor i nas zje, czyli tajna historia Słowian (Korporacja Ha!art), Rzeczpospolita Zwycięska (Znak), współautor zbioru opowiadań Paczka radomskich. Publikował m.in. w „Tygodniku Powszechnym”, „Lampie”, „Studium”, „Opowiadaniach” i E-splocie. Pisze doktorat z politologii, zajmuje się wschodem Europy i dziwactwami geopolitycznymi, historycznymi i kulturowymi. Jeździ po dziwnych miejscach i o tym pisze. Laureat Paszportu „Polityki” 2013 za książkę Przyjdzie Mordor..., którą nominowano w 2014 także do nagród Nike i Angelus.

Ta pozycja jest dostępna przez Internet. Rozwiń informację, by zobaczyć szczegóły.
Dostęp do treści elektronicznej wymaga posiadania kodu dostępu, który można odebrać w bibliotece.
E-book
W koszyku
Forma i typ

Depresyjne przebudzenia, poranny szczyt depresji, depresyjna droga do pracy, sama praca – jeszcze bardziej depresyjna. Depresyjne samochody i depresyjne korki, w których te samochody beznadziejnie tkwią. Depresyjna literatura i muzyka depresji w tle. Depresyjne kolacje i przedsenne miłosne uniesienia naznaczone piętnem depresyjnej pornografii. O tym mniej więcej opowiada ta ekstrawagancko radosna książka. Dzień z życia modelowego przedstawiciela posępnej generacji jest realistycznym portretem współczesności. Rozkręca się depresyjny wyż, przybiera jego fala. Oto obraz cywilizacji, która w szaleńczym tempie produkuje kolejnych pacjentów – zdiagnozowanych i nie. Ta frywolnie smutna książka jest o nich. O was? O nas wszystkich? Książka stanowi także poczet „świętych depresyjnego wyżu”: Davida Fostera Wallace’a, Marka Fishera, B.S. Johnsona, Cesarego Pavesego, Virginii Woolf, Stiga Dagermana.

„Są słynne kryminały, których akcja rozgrywa się w dwa dni. Są słynne powieści, których akcja rozgrywa się przez jedną dobę. Jest kapitalny esej, który mówi o 16 godzinach z życia jednego człowieka. Ten człowiek nazywa się Michał Tabaczyński, zobaczycie go wszędzie: gdy szykuje się rano z córką do wyjścia na miasto, gdy idzie do pracy, do lekarza, na zakupy, liczy wydatki. Może nawet wyda się aż nadto do was podobny: słuchacie tej samej muzyki, zajmujecie się dziećmi, chodzicie wciąż tymi samymi ulicami i wchodzicie do tych samych sklepów, przeżywacie chwile depresji i nie mieszkacie w willi na Riwierze. Nie wiem jak wy, ale Michał Tabaczyński umie też świetnie pisać, bawić się i śmiać, zwłaszcza z siebie samego, a niekiedy pasjonująco się smucić. No i przenikliwie czytać: bez książek nie byłoby nic, nie byłoby sensu, nie byłoby tlenu naszego codziennego, nie byłoby Michała Tabaczyńskiego. Konkret codzienności i lektury pozostają nierozdzielne jak bracia syjamscy. Muszę to powiedzieć górnolotnie: te cudne strony są hołdem dla literatury i ukłonem w stronę życia od szóstej rano” – Marek Bieńczyk.

Michał Tabaczyński (1976) – eseista i tłumacz (z czeskiego i angielskiego). Autor m.in. antologii współczesnej poezji amerykańskiej Parada równości (2005) oraz książek eseistycznych: Widoki na ciemność (2013), Legendy ludu polskiego (2014) i Maszyny. Do pisania (2018).

Ta pozycja jest dostępna przez Internet. Rozwiń informację, by zobaczyć szczegóły.
Dostęp do treści elektronicznej wymaga posiadania kodu dostępu, który można odebrać w bibliotece.
E-book
W koszyku

Konceptualny projekt w formie książki-katalogu - możliwie kompletny alfabetyczny spis funkcjonujących w Polsce w latach 1975-2022 zespołów "alternatywnych" (punk, new wave, reggae, metal, awangarda, industrial, yass itd.) wraz z podanymi nazwami miejscowości, z których dane zespoły pochodziły/pochodzą.

Projekt ma cztery zasadnicze cele:

- stanowi możliwie kompletny katalog, który jest wartością samą w sobie dla fanów muzyki polskiej i badaczy zjawisk muzycznych i socjologicznych (w tym przypadku przede wszystkim subkulturowych)

- sporządzone w ten sposób zestawienie ma gigantyczny walor językowy: stanowi skarbnicę onomastyczną; nazwy zespołów - nierzadko kuriozalne, słowotwórcze, absurdalne, zaczerpnięte z języka potocznego, afirmujące banał codzienności, przedmioty użytku codziennego, imitujące nowomowy wszystkich czasów, posklejane z językowych odpadów - stanowią jedyne w swoim rodzaju źródło współczesnej historii społecznej świadomości

- podane nazwy miejscowości świadczą o masowej skali zjawiska, wśród prezentowanych zespołów są i te z małych miasteczek, a nawet wsi, z najbardziej peryferyjnych regionów Polski; zaświadczają o demokratycznym charakterze sceny muzycznej; wreszcie - taka perspektywa odkłamuje współczesną historię muzyki polskiej i obala obowiązujący punkt widzenia preferujący centra w rodzaju największych miast (Warszawa, Wrocław, Trójmiasto) z kilkoma, schematycznie powtarzanymi wyjątkami

- to zestawienie, pozbawione aspektu cenzury i autocenzury, pokazuje subkulturową barwność sceny muzycznej po raz pierwszy w pełnej krasie, wraz z jej kuriozalnymi, ciemnymi czy wręcz niebezpiecznymi stronami - spis zawiera bowiem również nazwy zespołów np. satanistycznych czy neonazistowskich; takie podejście pozwala na pełną ocenę zjawiska, pozbawioną infantylnych, upiększających czy mitologizujących narracji

Tomasz Sikora (ur. 1981) - filozof i nastawniczy. Od ponad 30 lat pasjonuje się muzyką zespołów będących bohaterami niniejszej publikacji (i nie tylko) oraz polską piłką nożną wszystkich szczebli rozgrywkowych. Kiedyś podróżnik, obecnie raczej domator.

Artur Sobiela – historyk, zajmuje się światem radykalnych idei i problematyką modernizacji, w latach 2017-2022 kierownik Muzeum Nowoczesności w Olsztynie. Zainteresowania:

historia Polski Ludowej, muzyka XX wieku, kino polskie z lat 1946-1993, radykalne ruchy polityczne, kontrkulturowe i artystyczne w Polsce i na świecie.

Ta pozycja jest dostępna przez Internet. Rozwiń informację, by zobaczyć szczegóły.
Dostęp do treści elektronicznej wymaga posiadania kodu dostępu, który można odebrać w bibliotece.
E-book
W koszyku
Niż / Maciej Topolski. - [miejsce nieznane] : Ha!art : Legimi, 2020.
Forma i typ

Niż Macieja Topolskiego to zbiór próz poetyckich zawierających elementy eseju i reportażu, a poświęconych pracy kelnerskiej. Książka została podzielona na pięć części, w których autor porusza kolejne aspekty pracy w gastronomii. Od rekrutacji przez kontakt z klientem po problematyczne relacje z kucharzami czy właścicielami restauracji. Celem książki jest ukazanie – za pomocą stylu łączącego odległe rejestry polszczyzny, operującego licznymi odniesieniami (między innymi do Zaklętych rewirów Henryka Worcella czy Kelnera Iwana Szmielowa), melodyjnego, a zarazem korzystającego z fachowych pojęć – cielesnych wymiarów pracy kelnerskiej. Z jednej strony Topolski opisuje zasady, jakie obowiązują w restauracji i które dotyczą po równi pracowników i klientów, z drugiej zmęczenie i głód, z jakimi mierzą się na co dzień kelnerzy. Niż to wielopoziomowy i krytyczny obraz pracy fizycznej, pracy wyczerpującej, skupionej na jedzeniu, opartej na głębokich nierównościach społecznych.

***

Takiej literatury prawie się nie pisze. Ludzie pracujący fizycznie i ludzie posiadający pisarski talent oraz umiejętności fachowe, pisarski warsztat, to grupy niemal zupełnie rozdzielne, z bardzo niewielkim zbiorem wspólnym. „Niż” Topolskiego wyrasta z ogromnej wrażliwości (miejscami nadwrażliwości nawet) i głębokiej spostrzegawczości. To uczta. Frapująca, powodująca niekiedy mdłości, bolesna, ale uczta.

JACEK DEHNEL

***
Chciałam tylko zjeść obiad. I może fondant czekoladowy do tego. Ale siedzę w tym lokalu już którąś godzinę i słucham kelnera. Skandaliczny jest, bezczelny, cyniczny, wykrzywia usta, choć udaje, że to uśmiech. A czasem jest czuły, wtedy funduje kolejkę spracowanym chłopakom w ciasnych koszulach. I trzyma mnie za przegub. Niech trzyma, mogę go tak słuchać.

OLGA GITKIEWICZ

***
Wsadź mu w dupę, mocniej, żeby był jak rakieta, i odpal. Dzisiejsza kolacja stoi dziczyzną. Ciężkie dania, ciężkie wina, panowie przy stole, opowiadają o swoich myśliwskich dokonaniach. To, co upolują trafia później na stół. Na końcu sali restauracyjnej rozwinięto ekran, snop światła wyrzuca kolejne obrazy. Dwóch panów ze strzelbami, ośnieżone lasy i ośnieżone lasy, potem bagna, samochód z napędem na cztery koła, psy i strzelby, same strzelby i – jest! – wisi na małym dźwigu, długi ślad krwi w śniegu. Ksiądz święci, modli się, pochylone głowy, ksiądz uśmiecha się w twoją stronę. Ty nas żywić nie przestajesz, pobłogosław, co nam dajesz. Trudno go było upiec, jest nafaszerowany, skóra lśni. Leży na wózku, rozciągnięty, sztywny. Coś bym mu jeszcze w dupę wsadził, myśli głośno szef kuchni. Przynieś te zimne ognie, co to zostały z ostatniej imprezy urodzinowej. I idziesz na salę w niewielkim pochodzie: po prawej szef kuchni z nożami i z szerokim uśmiechem, po lewej drugi kelner – niesie talerz, na który trafią odcięte płaty mięsa. Pośrodku dzik, w pysku jabłko, z dupy zimne ognie.
FRAGMENT KSIĄŻKI

Maciej Topolski – poeta, eseista, tłumacz, eks-kelner.

***

Projekt zrealizowany przy wsparciu finansowym Nagrody Krakowa Miasta Literatury UNESCO, realizowanej przez Krakowskie Biuro Festiwalowe ze środków Gminy Miejskiej Kraków

Ta pozycja jest dostępna przez Internet. Rozwiń informację, by zobaczyć szczegóły.
Dostęp do treści elektronicznej wymaga posiadania kodu dostępu, który można odebrać w bibliotece.
E-book
W koszyku
Forma i typ

[O KSIĄŻCE]

„Piękny dzień na demokrację” Kacpra Wodiczko jest wyjątkową powieścią/opowieścią; całość (bez retrospekcji i wizji) dzieje się w ciągu jednej upojnej nocy (Sylwester…) w pewnym drewnianym domu w Beskidach między kilkoma barwnymi, łebskimi postaciami; dzieje się zarówno w narracji, monologu, dialogu, pentalogu i heksalogu. Wśród bohaterów prym wiedzie warszawski kompozytor, gospodarz wspomnianego domu i wodzirej imprezy. Atmosfera wielokroć emanuje natężeniem, napięciem, wyobrażone wymyka się widzialnemu. Towarzystwo, skądinąd porządnie wykształcone, w takiej atmosferze właśnie, próbuje dowieść istnienia tudzież nieistnienia Boga. W ogóle autor plecie wątki w misterny, a i zawadiacki, sposób. Jeśli ktoś chce się fajnie stracić w lekturze, ona już tu jest!

Robert Rybicki

[FRAGMENT]

„zdawało się, że z długiego snu się właśnie wybudzili, z jakiejś tajemnej wieży na pustkowiu się właśnie wydostali, uciekli do lasów nieprzebytych, gdzie wilki wyją, a zjawy po dolinie się snują, byle dalej, byle nie tu. Uciekli, mimo że drzwi żelazne wciąż na cztery spusty zamknięte stoją.”

[O AUTORZE]

Kacper Wodiczko - urodzony w 1999 w Warszawie. Ukończył studia na Wydziale Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego. Studiował w City College of New York. Obecnie studiuje na Uniwersytecie Warszawskim. Lubi grać na gitarze, podróżować, pływać, i pisać

Ta pozycja jest dostępna przez Internet. Rozwiń informację, by zobaczyć szczegóły.
Dostęp do treści elektronicznej wymaga posiadania kodu dostępu, który można odebrać w bibliotece.
E-book
W koszyku
Dług jest dobry / Rafał Woś. - [miejsce nieznane] : Ha!art : Legimi, 2024.
Autor
Forma i typ

[O KSIĄŻCE]

Rafał Woś kolejny raz stawia niepopularną i na pierwszy rzut oka niedorzeczną tezę: że dług jest dobry. Że jest użytecznym i pożytecznym narzędziem. Że zadłużać się to nie grzech. Że dług w ekonomicznej i politycznej historii świata był motorem rozwoju i postępu. A wszystko to następnie osadza w praktyce „realnego kapitalizmu”. W świecie, gdzie prawdziwi ludzie mają prawdziwe problemy. Kredytobiorcy, chwilówkowicze, franczyzobiorcy, ale również mniejsi i więksi przedsiębiorcy – to panorama realnych bohaterów naszych późnokapitalistycznych czasów. Ale nie znajdziecie tu moralizatorskich lamentów nad zastaną rzeczywistością. Raczej propozycję systemowej alternatywy, w której dług stanowić będzie węzłowy mechanizm zmiany tej właśnie rzeczywistości. Woś staje poza prostą opozycją neoliberalnej ortodoksji i socjaldemokratycznej… ortodoksji, ale dzięki temu może formułować niezależne wnioski. Nawet jeśli wielu się one nie spodobają.

Rafał Woś - publicysta i komentator. Pracował w niemal wszystkich najważniejszych polskich redakcjach. Od „Dziennika Gazety Prawnej", „Tygodnika Powszechnego” i „Polityki" po „Salon24" czy „Interię". Autor pięciu książek i współscenarzysta czterech filmów fabularnych. Laureat najważniejszych nagród dziennikarskich w Polsce.

[FRAGMENTY]

Zamiast więc z długiem kompulsywnie walczyć oraz za wszelką cenę go unikać, należy zacząć czerpać z niego korzyści. Nie tylko indywidualne, ale także społeczne. Dla siły państwa oraz dla dobrobytu jego obywateli. Wszystkich lub przynajmniej licznych. A nie tylko najbogatszych.

[...] dług jest czymś bardziej pierwotnym niż pieniądz i przeróżne papiery wartościowe. Albo inaczej - dług jest ich ojcem lub dziadkiem. Pieniądz i dług łączy to, że oba te narzędzia oparte są na zaufaniu. Ale to dług jest starszy. Bo dług poprzedzał nawet sam handel i związane z nim nieuchronne utowarowienie relacji między człowiekiem a człowiekiem.

Żyjemy w epoce, która swój rozmach i olbrzymie sukcesy na wielu polach zawdzięcza temu, że używa długu. Nasze wynalazki technologiczne, postępy zdrowia publicznego, względnie trwały pokój albo spójność społeczna - wszystkie te zdobycze naszych czasów były, są i będą finansowane długiem. Tak publicznym, jak i prywatnym.

Chodzi o to, by pokazać, że bez długu nasz świat nie może istnieć. Bo dług jest zwyczajną konsekwencją funkcjonowania w ramach złożonych społeczeństw i gospodarek. A każdy, kto przekonuje was, że jest inaczej – kto was długiem straszy i twierdzi, że w imię tegoż kompulsywnego unikania macie zrezygnować z życia „tu i teraz” – ten albo się myli, albo chce was wprowadzić w błąd.

[BLURBY]

W każdej, nawet najnędzniejszej wiosce złożonej z lepianek czy bambusowych chat jest jeden kamienny dom. To dom miejscowego lichwiarza. Z mojej perspektywy długi to windykacja, egzekucja i licytacja. Autor dowodzi, że to jedyna szansa na odmianę losu, inwestycje, rozwój. I zauważa słusznie, że bycie "winnym" komuś pieniądze, nie oznacza "winy". "Dług jest dobry"? Nie sądzę. Ale ta irytująca i przewrotna książka to lektura obowiązkowa dla tych, którzy chcą lepiej zrozumieć świat.

Piotr Ikonowicz, polityk, działacz społeczny

***

Nareszcie sensowna książka o fundamentalnym ekonomicznym zagadnieniu. Rafał Woś wylewa kubeł zimnej wody na głowę tych ekonomistów, polityków i samozwańczych ekspertów, którzy nie ustają w straszeniu ludzi „katastrofalnym długiem" oraz „życiem na koszt przyszłych pokoleń". Tymczasem te wszystkie koncepcje gospodarki bez kredytu i bez zadłużenia to przecież czysta fantazja. I dobrze, że Rafał się z nimi rozprawia".

Prof. Jan Toporowski, brytyjski ekonomista, specjalizujący się w problematyce kryzysów finansowych oraz myśli Michała Kaleckiego. Przez lata związany z prestiżową uczelnią SOAS Uniwersytetu Londyńskiego.

***

Podczas gdy jedne gospodarki i państwa uginają się pod ciężarem długów, inne rozkwitają, mądrze z nich korzystając. Warto zrozumieć rządzące tym prawidłowości, a ułatwia nam to książka redaktora Rafała Wosia. Rozległa znajomość tematu i ciekawa narracja autora bynajmniej nie skłaniają do nadmiernego zadłużania, lecz pokazują, że podobnie jak cholesterol długi bywają nie tylko złe, ale – częściej – dobre.

Prof. Grzegorz W. Kołodko, Akademia Leona Koźmińskiego. Były wicepremier i minister finansów RP. Jeden z najczęściej cytowanych na świecie polskich ekonomistów.

***

Podobno żyjemy w świecie odczarowanym i laickim, ale tylko pozornie przestaliśmy być religijni - dogmaty wiary ustanawia dziś ekonomia neoklasyczna, a Rafał Woś, jak przystało na spadkobiercę Michała Kaleckiego, nie zostawia suchej nitki na kapłanach wolnorynkowego kościoła. Ta niezwykle przystępna książka pomaga zrozumieć, że dopiero gdy uwierzymy w grzech długu publicznego, otworzy się przed nami piekło - piekło długu prywatnego.

Dawid Kujawa, krytyk literacki, marksista

***

W ferworze internetowych dyskusji zapominamy często, że Rafał Woś jest ekonomistą - i to piekielnie dobrym. W swojej najnowszej książce mierzy się ze społecznymi przedzałożeniami i wątpliwościami na temat koncepcji długu. Czy na pewno “tani pieniądz” jest zły? Czy winni są ci, którzy biorą kredyt, czy może ci, którzy go dają? Czy zadłużenie to zawsze negatywne zjawisko? Nie znajdziecie prostszego, bardziej przystępnego opisu mechanizmu długu i jaśniejszej konkluzji. To wszystko kapitalizm.

Magdalena Okraska, redaktorka “Nowego Obywatela”, reporterka

Ta pozycja jest dostępna przez Internet. Rozwiń informację, by zobaczyć szczegóły.
Dostęp do treści elektronicznej wymaga posiadania kodu dostępu, który można odebrać w bibliotece.
E-book
W koszyku
Lew / Robert Zieliński. - [miejsce nieznane] : Ha!art : Legimi, 2013.
Forma i typ

Bohaterem debiutanckiej powieści Roberta Zielińskiego jest osiadły w Kalifornii post-solidarnościowy emigrant, wzięty stomatolog i spekulant na rynku nieruchomości – człowiek, który odnosi sukcesy na polach ekonomicznych, towarzyskich i erotycznych, czym burzy stereotypowy obraz Polaka w USA. Kolejne zwycięstwa protagonisty – zyskowne transakcje i uwodzone kobiety – mają jednak wymiar fasady, burzonej przez ideologiczne reanimacje szczątków emigracyjnej świadomości. Wszystko to sprawia, że podmiot Lwa nigdy nie jest „u siebie” – przecząc typowi polskiego imigranta, jednocześnie, poprzez powracający repertuar gestów, typ ten potwierdza. Stąd wszelkie próby stabilizacji uczuciowej, jakie podejmuje z pozycji amerykańskiego potentata, kończą się eskapistycznym fiaskiem.

Tytułowy Lew nawiązuje do fundamentalnego dla utworu „naturalistycznego” stanowiska bohatera. „Prawa przyrody”, do których raz po raz się odnosi, uznać można za kolejny projekt porządkowania świata. Podobnie jednak, jak pozostałe sposoby, nosi on znamiona porażki.

Ważnym elementem strategii reprezentacyjnej powieści Zielińskiego jest język. Książka napisana jest polszczyzną świadomie zanieczyszczoną, pełną quasi-archaicznych naleciałości, co składa się na niezwykle ciekawy efekt sztuczności i teatralności. Takie, mieszające różne porządki, uschematyzowanie lingwistyczne koresponduje z kondycją podmiotu opowieści.

Ta pozycja jest dostępna przez Internet. Rozwiń informację, by zobaczyć szczegóły.
Dostęp do treści elektronicznej wymaga posiadania kodu dostępu, który można odebrać w bibliotece.
E-book
W koszyku
Forma i typ

Mroczna, niepokojąca metafikcja, okrzyknięta niegdyś literackim odpowiednikiem punk rocka: kazirodztwo, aborcja, gangi uliczne, nowojorskie slumsy i halucynacyjna podróż przez Afrykę Północną. Nielinearna, chaotyczna, kolażowa antynarracja, przeplatana obscenicznymi rysunkami oraz fragmentami dramatycznymi i poetyckimi. Brutalny, transgresyjny surrealizm spod znaku Bataille’a, Burroughsa i Geneta – ten ostatni pojawia się zresztą na kartach książki we własnej osobie.

Kathy Acker (1947-1997) – amerykańska powieściopisarka postmodernistyczna, debiutowała jako reprezentantka eksperymentalnego nowojorskiego podziemia literackiego połowy lat 70., jednocześnie zarabiając na życie tańcem erotycznym. Na początku lat 80. mieszkała w Londynie, gdzie napisała kilka swoich najbardziej cenionych przez krytykę utworów. Po powrocie do USA pod koniec lat 80. przez około sześć lat pracowała jako adiunkt w San Francisco Art Institute. Oprócz kilkunastu powieści pozostawiła po sobie kilka zbiorów poezji, scenariusze filmowe, liczne eseje i teksty z teorii literatury oraz jedno libretto operowe. Zmarła na raka piersi w klinice medycyny alternatywnej w Tijuanie. W Polsce opublikowano dotąd tylko jedną jej powieść, „Kicia, król piratów” w przekładzie Katarzyny Karłowskiej (Zysk i S-ka, 2002). Fragmenty „Blood and Guts…” w przekładzie Piotra Siemiona ukazały się w 1990 roku na łamach „brulionu”.

Andrzej Wojtasik - urodzony w 1970 roku w Szczecinie. Od dwudziestu siedmiu lat tłumaczy książki. Do jego dorobku należą m.in.: „Ludowa historia Stanów Zjednoczonych” H. Zinna, „Please kill me. Punkowa historia punka” L. McNeila i G. McCain, a także "Galaktyka Gutenberga" M. McLuhana.

[BLURBY]

Poszarpany styl, gdzie estetyka „śmieci”, artystycznego odpadu i proto-punk zderzają się ze światem wyrafinowanej literatury i literackich tradycji, jak również szokująca opowieść o 14-letniej dziewczynce doświadczającej wszelkich transgresji, dawały piorunującą mieszankę i stanowiły początki literackiego postmodernizmu. Tutaj sama forma świadczy o rozpadzie: rozkładzie systemu społecznego Ameryki, w której zorganizowana przestępczość stała się alternatywną ekonomią. I choć trudno udowodnić bezpośredni wpływ powieści Acker na portrety młodzieży w kinie i telewizji ostatnich trzech, czterech dekad, to w pewnym sensie, współczesna produkcja jest nieodrodnym dzieckiem Acker, gdzie transgresje i eklektyzm są obowiązkowe. Nihilistyczne lustro, które przystawia Acker, wciąż przyprawia o potężny niepokój.

Agata Pyzik

W 1984 ukazały się dwie ważne powieści. „Neuromancer” Williama Gibsona kusiła spekulatywną poezją przyszłości, ale bezwiednie utwardzała neoliberalne struktury władzy, płci i techniki. „Krew i flaki” Kathy Acker je podważa i burzy na każdym poziomie, włącznie z najbardziej podstawowymi zasadami narracji. Acker granicom się nie kłaniała i nigdzie nie widać tego wyraźniej niż w tym tomie.

Paweł Frelik

Krew i flaki w szkole średniej to powieść jednocześnie i bolesna, i podnosząca na duchu, w przewrotny sposób i seksualna, i odpychająca, w swoim okrucieństwie surrealna i oniryczna, gdzie fragmenty dziennika autorki, zapiski snów czy tłumaczenia wspomnień kochanki Georgesa Bataille’a, Colette Peignot, mieszają się z pornograficznymi rysunkami, cytatami z Barthesa i Shakespeare’a, fikcyjnymi tłumaczeniami z łaciny i perskiego czy opisami aborcji, tortur, przemocy, slumsów i więzień. Pod tymi wieloma warstwami złożonymi z zabaw gatunkowych, autocytatów i plagiaryzmu Acker zdaje się przekazywać starą i niezbyt postmodernistyczną prawdę, że jedynym uwolnieniem od cierpień miłosnych – jest śmierć.

Jacek Żebrowski

Ta pozycja jest dostępna przez Internet. Rozwiń informację, by zobaczyć szczegóły.
Dostęp do treści elektronicznej wymaga posiadania kodu dostępu, który można odebrać w bibliotece.
E-book
W koszyku
Forma i typ

Obecnie, gry komputerowe produkowane w Polsce stanowią jedną z najbardziej na świecie rozpoznawalnych marek. Jak jednak wyglądały początki rodzimego gamedevu? Czy wszyscy twórcy gier się do nich dziś przyznają? Jaki był wpływ demosceny na gry? I co autorzy gier z lat 80. oraz 90. robią dzisiaj?
Po świecie komputerów 8 bitowych, giełd, piractwa, czasopism o grach, początkach biznesu rozrywkowego oprowadzają w niewygodnej dla wszystkich i pełnej prawdy rozmowie Tomasz TDC Cieślewicz i Piotr Marecki. Z tej geekowskiej narracji wynika także, że gry i demoscena to część dziedzictwa kulturowego, a „Robbo” i inne tytuły należy wreszcie postawić tam gdzie ich miejsce: obok filmów Wajdy i powieści Tokarczuk.
***
Za dużo prawdy. Nie polecam.
Paweł „Pirx” Kalinowski
Wehikuł czasu. Przenosi nas do czasów, gdy wszystko było ważne. Po sponiewieraniu nostalgią ujawnia sekret, że można tak i dzisiaj. Nie czytać, towar niebezpieczny, może odciągnąć od smartfona.
Krzysztof „Kaz” Ziembik
Niezwykle entuzjastyczny wywiad. Rozmowa wciąga nas – wręcz porywa – w magiczny i na bieżąco odkrywany świat czasów ośmiobitowego komputera Atari oraz przedstawia niesamowitych ludzi, którzy ten świat tworzyli z pasją, łamiąc wszelkie ograniczenia stawiane przez sprzęt.
Kuba Husak, muzyk, projektant gier, programista dem i gier
Nowe pokolenia nie będą fascynować się poezją Mickiewicza. Młodych ludzi, zanurzonych w cyfrowym świecie, może zainteresować historia pierwszych dzieł na komputery domowe. Przeczytaj, co tworzono bez internetu i ekranów 4K, za to z pasją, wyobraźnią i mikroprocesorem o częstotliwości taktowania 1,77 MHz.
Piotr „0xF" Fusik, naczelny koder demosceny Atari (Numen, Drunk Chessboard)
To opowieść o wydobywaniu pokładów możliwości z kawałka elektroniki liczącego sobie kilka dekad.
Bartek "„V0yager"” Dramczyk, Pixelpost.pl
Opowiadajmy legendę polskiego game devu, opowiadajmy, póki jest świeża. Historie rodem z demosceny, salonów gier i piwnicznych wytwórni oprogramowania są barwną, alternatywną perspektywą polskiej transformacji. To na wskroś optymistyczna i bezpretensjonalna opowieść o chłopakach z podwórka, których zabawa wyobraźnią wprowadziła do wielkiego świata. Polski sen, jeden z niewielu.
Konrad Janczura, pisarz, gracz

Ta pozycja jest dostępna przez Internet. Rozwiń informację, by zobaczyć szczegóły.
Dostęp do treści elektronicznej wymaga posiadania kodu dostępu, który można odebrać w bibliotece.
Pozycja została dodana do koszyka. Jeśli nie wiesz, do czego służy koszyk, kliknij tutaj, aby poznać szczegóły.
Nie pokazuj tego więcej